Śmigłowiec i w górach wylądować może

A można mieć kłopoty z silnikiem? Można.

Relacja naocznego (bardziej nausznego w tym przypadku) świadka jest bezcenna. Tutaj może nie tyle dlatego, że jakoś szczególnie przyda się prowadzącym dochodzenie w sprawie wypadku, ale… no zresztą po obejrzeniu sami już wiecie. To klasyka gatunku i jeden z bardziej wstrząsających i ryjących dekiel materiałów jakie widziałem. A widziałem już wiele. Może nie wszystko, ale sporo.

Pragnę tutaj zwrócić uwagę na fenomenalne onomatopeje i szczere zaangażowanie świadka w nadanie przekazowi mocy. Myślę, że wielu oratorów mogłoby się uczyć. Już widzę te równające wszystko z ziemią wystąpienia w parlamencie, dusza ma uśmiecha się na myśl o szerokich wywiadach naczelników i generałów tak wiernie odtwarzających i opisujących specyfikę ich pracy. Czy można by chcieć więcej, gdyby tak cudownie malowali nam słowami świat reporterzy największych stacji telewizyjnych tego kraju? Zwłaszcza ci reżimowi, tak na co dzień przejęci i nadęci. Co byś zrobił, gdyby zmarszczone czoło prezentera wiadomości nagle wyprostowało się, jego oczy zwróciły do kamery w szczerym poszukiwaniu bezkrytycznej uwagi i nagle… wypalił tak cudowną onomatopeją opisującą na przykład najświeższe wydarzenie z samego centrum stolicy.

Byłoby pięknie.

Właściwie… byłoby piękniej.

A jeszcze piękniej, choć nie mniej szokująco: Wypas owiec w Bieszczadach, czyli deptanie trawy przez parzystokopytne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 myśli na temat “Śmigłowiec i w górach wylądować może”